spacer.png, 0 kB
Start arrow Archiwum przeglądu mediów arrow Ogólne arrow [Gazeta Łódź] W Łodzi powstają stowarzyszenia promujące Łódź
Czy wiesz, że...
W 2004 roku turysta zagraniczny przebywał w regionie łódzkim średnio 4-7 dni i wydał przeciętnie ok. 170 USD.
spacer.png, 0 kB spacer.png, 0 kB

[Gazeta Łódź] W Łodzi powstają stowarzyszenia promujące Łódź Drukuj E-mail
Autor Joanna Blewąska   
czwartek, 12 styczeń 2006

Jak grzyby po deszczu powstają w Łodzi stowarzyszenia i fundacje. Zamierzają promować Łódź poprzez rozwój Lublinka, reklamę w BBC czy doskonałą sieć nocnych autobusów.

Niemal w każdym miesiącu w sądzie rejestruje się nowa grupa, która sprawy miasta chce brać w swoje ręce. - W Łodzi coś się zaczęło dziać. Młodzi zaczynają w to wierzyć. A jak nie wykorzystamy tych swoich pięciu minut, dużo możemy stracić - uważa Stanisław Radomiński, prezes Intro.

Założone przez niego stowarzyszenie działa od miesiąca, ale ma już pierwszy sukces. Udało się do Łodzi zaprosić niemiecką firmę CIMA, która zajmuje się ożywianiem centrów miast. - Może doradzić, co trzeba zrobić w Łodzi - mówi Radomiński. A pomysły opracowuje bardzo szeroko - od wprowadzania do centrum młodych mieszkańców, którym nie przeszkadzałyby uliczne festyny, po zniżki w sklepach na głównych ulicach.

Intro ma 15 członków, wszyscy są koło trzydziestki. Co ciekawe, stowarzyszenie nie przyjmuje osób po czterdziestce. - Młodzi mają więcej zapału, który starsi mogą gasić. Nie chcemy by nas zniechęcali, mówiąc: to już było, już próbowaliśmy.

Kolejna nowa grupa to Inicjatywa Łódź na Fali. Jej prezesem jest Krzysztof Kowalski, na co dzień jeden z dyrektorów MultiBanku. Cały czas należy do stowarzyszenia Lotnisko dla Łodzi, ale teraz chce działać szerzej. Na pierwsze spotkanie Łodzi na Fali - umówione przez forum "Gazety" - przyszło kilkanaście osób. - Aż kipią chęcią zrobienia czegoś - cieszy się Kowalski.

Spowodują, że w Łodzi będzie się żyło lepiej i przyjemniej. Na przykład mogą naciskać na straż miejską i dzięki temu poprawić bezpieczeństwo w centrum Łodzi. Nie wykluczają bardziej odważnych pomysłów, na przykład namówienia Davida Libeskinda do zaprojektowania terminalu na lotnisku Lublinek.


Od października działa też Łódź Destination Alliance. O co chodzi? - O reklamę i promocję Łodzi za granicą - mówi Robert Suliborski, prezes tej fundacji. Trzy lata temu powstała fundacja Warsaw Destination Alliance. Zaproponowała m.in. klientom hoteli dokładanie 1 euro do opłaty za nocleg - na promocję Warszawy. Udało się zebrać 132 tys. dolarów na kampanię "Let's Warsaw together". Spoty emitowane były w BBC i CNN. Tak samo reklamowana ma być Łódź i to już w kwietniu. Koszty fundacji to ok. 10 tys. zł miesięcznie (pieniądze dają firmy, m.in. Coca Cola i Manufaktura).

Bez takich funduszy działa za to stowarzyszenie Lotnisko dla Łodzi. Organizuje debaty z politykami, wysyła pisma do władz Łodzi i Lublinka - za wszystko członkowie płacą z własnej kieszeni. Każdego dnia przynajmniej przez godzinę dyskutują, co zrobić, by na lotnisku lądowało więcej samolotów.

Transportem zajmuje się też Łódzka Inicjatywa na rzecz Przyjaznego Transportu. Ale to stowarzyszenie interesują bardziej tramwaje i autobusy. Na spotkaniach opracowuje więc sieć nocnych linii autobusowych, lepsze oznakowanie autobusów i tramwajów, proponują przeniesienie przystanków. Wszystko po to, by pasażerom było wygodniej.

O rozwój Łodzi walczyć chce też powstałe właśnie Bezpartyjne Forum Samorządowe. Na jego czele stanął Janusz Gołygowski, zebrał 30 organizacji pozarządowych. - Łódź źle wypada w ogólnopolskich rankingach. Trzeba zmienić jej wizerunek - mówi. Nie ukrywa jednak, że zamierza startować w wyborach samorządowych w przyszłym roku.

Większość stowarzyszeń deklaruje jednak apolityczność. - Współpraca z politykami owszem, od tego się nie da uciec. Ale tylko w określonym celu, wspólnej walce o jedną sprawę - mówi Kowalski.

W stowarzyszeniach działają informatycy, studenci, lekarze, prawnicy. Po co to robią? - Są dwa powody - uważa Paweł Melcer, prezes stowarzyszenia Lotnisko dla Łodzi, na co dzień doktor, specjalista psychiatrii. - Łódź to moja pasja. Poza tym, nieraz irytowała mnie bezsilność i bezradność polityków czy urzędników. Będąc w stowarzyszeniu czuję, że coś mogę zrobić.

mediumtrescgraf4241.jpg
Członkowie Stowarzyszenia Lotnisko dla Łodz - od lewej:
Marcin Kaniewski, Krzysztof Kowalski, Paweł Melcer, Robert Zapędowski

 logo_gazeta_pl_lodz.gif

 
 
spacer.png, 0 kB

Logowanie

spacer.png, 0 kB
spacer.png, 0 kB
spacer.png, 0 kB
  spacer.png, 0 kB

Forum na Fali