spacer.png, 0 kB
Start arrow Archiwum przeglądu mediów arrow Kultura i Sztuka arrow [Gazeta Łódź] Albo sztuka, albo biura
Czy wiesz, że...
W 2004 roku region łódzki odwiedziło 1,2 miliona cudzoziemców, co daje nam 3 miejsce w Polsce.
spacer.png, 0 kB spacer.png, 0 kB

[Gazeta Łódź] Albo sztuka, albo biura Drukuj E-mail
Autor Krzysztof Kowalewicz   
czwartek, 12 styczeń 2006

Rozmowa z Arturem Wojtkiewiczem, dyrektorem Projektu Manufaktura.

thumb_z3104912g.jpgObawiam się, że nasi inwestorzy w końcu stracą cierpliwość i odbiorą budynek Muzeum Sztuki przeznaczając go na cele biurowe - zapowiada dyrektor Projektu Manufaktura.

Urząd Marszałkowski w Łodzi ma do rozdysponowania 27 mln zł na kulturę i turystykę z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Na razie wiadomo, że 0,2 mln zarząd województwa przyznał Festiwalowi Dialogu Czterech Kultur. O większe kwoty toczą bój: Teatr Jaracza ("Europejski teatr bez barier"), Instytut Teologii (projekt biblioteki) i Manufaktura (filia Muzeum Sztuki). Panel ekspertów najwyżej ocenił ostatni z projektów. Jednak Regionalny Komitet Sterujący ustalający ważność wniosków zmienił listę rankingową. Teraz na szczycie jest Jaracz (stara się o 11 mln dofinansowania), drugi był festiwal, a trzecia biblioteka (dofinansowanie - 20 mln). Wniosek o filię Muzeum Sztuki (stara się o 24,8 mln) spadł na czwarte miejsce. Prawdopodobnie jeszcze w tym tygodniu zarząd wybierze projekt, na który pójdą unijne fundusze.

Krzysztof Kowalewicz: Czy w Manufakturze powstanie Muzeum Sztuki?

Artur Wojtkiewicz, dyrektor Projektu Manufaktura: Nie do nas należy decyzja. Zrobiliśmy wszystko, co było możliwe, a nawet dużo więcej. Przekazaliśmy Muzeum Sztuki nieodpłatnie budynek wart dwa mln zł. Wykonaliśmy dokumentację remontu elewacji i dachu, projekt zagospodarowania otoczenia oraz ekspertyzy. Kosztowało nas to kolejny milion złotych. Poza tym dzięki naszej inicjatywie projektem zainteresował się poprzedni minister kultury Waldemar Dąbrowski, który przekazał dotację 4 mln zł. Za milion dokonano projektu muzeum, pozostałe trzy mają być wkładem własnym, kiedy wniosek o powstanie filii zostanie wsparty przez fundusze unijne.

Na razie niewiele na to wskazuje. Faworytem jest projekt Teatru Jaracza, choć specjaliści bardzo dobrze ocenili wniosek Manufaktury. Co się stało?

- Nie wiem. Bardzo nas to niepokoi. Jesteśmy sfrustrowani faktem, w jaki sposób toczą się losy muzeum. Projekt miał poparcie wszystkich marszałków, od poprzednich do obecnego. A teraz najbardziej zainteresowany, który jest właścicielem tego gmachu i ma zdecydować o jego rozwoju, być może takiej decyzji nie podejmie.

A jeśli projekt Muzeum Sztuki zostanie przez marszałka odrzucony?

- Wtedy trzy mln dotacji przepadną, ale ten projekt to nie tylko pieniądze. Od kilku lat pracował nad nim sztab ludzi, głównie pasjonatów. Zrobiliśmy bardzo dużo. Projekt jest na tyle zaawansowany, że szkoda byłoby teraz wszystko zaprzepaścić. Jeżeli nie powstanie filia muzeum w Manufakturze, uznam to za osobistą porażkę, ale też porażkę miasta. Nie martwię się o zagospodarowanie budynku. W umowie przekazującej gmach muzeum zapisano, że w ciągu roku muszą zacząć się prace budowlane (termin mija w kwietniu 2006 r. - przyp. kk), w przeciwnym razie budynek może wrócić do nas. Obawiam się, że nasi inwestorzy stracą cierpliwość i odbiorą budynek muzeum przeznaczając go na cele biurowe. Finansowo nie będziemy narzekać. Tylko Łódź nie będzie miała muzeum. Jeżeli teraz ten projekt upadnie, przez najbliższe lata nie widzę cienia szansy, żeby Muzeum Sztuki w Łodzi mogło się rozrosnąć i pokazać swoje bezcenne zbiory znajdujące się w magazynach. A położenie w Manufakturze to wręcz idealna lokalizacja. Budynek filii jest w bardzo dobrym położeniu. Na potrzeby muzeum zaprojektowaliśmy nawet specjalny przystanek autobusowy. Główne wejście do Manufaktury jest znacznie dalej.

W Muzeum Sztuki ruszył konkurs na dyrektora. Czy to osłabiło zaangażowanie najbardziej zainteresowanych?

- W ostatnim czasie zauważyłem mniejszą identyfikację muzeum z tym pomysłem. Czyżby już nie byli tym żywotnie zainteresowani? My jesteśmy tylko mecenasem projektu. Kto inny powinien stać się motorem napędowym. Teraz doszło do sytuacji, w której staliśmy się zakładnikami własnego pomysłu. Zaproponowaliśmy coś, idziemy za ciosem, coraz silniej się tym zajmujemy. Tymczasem po przekazaniu powinniśmy już tylko z satysfakcją patrzeć, jak idea się rozwija, a nie wszystkim przypominać o ogromnej szansie dla sztuki i dla Łodzi.

logo_gazeta_pl_lodz.gif

 

 
 
spacer.png, 0 kB

Logowanie

spacer.png, 0 kB
spacer.png, 0 kB
spacer.png, 0 kB
  spacer.png, 0 kB

Forum na Fali