|
Nowy wystrój sklepów, szersze przymierzalnie, powiększenie asortymentu - to tylko niektóre pomysły właścicieli sklepów w Galerii Łódzkiej. Placówka przygotowuje kontrofensywę przed zbliżającym się otwarciem Manufaktury.
Sklep z artykułami wyposażenia domu jest obecnie przemeblowywany. Wzbogacony zostanie także jego asortyment. - Chcemy, żeby układ sklepu był wygodniejszy dla klientów - mówi Magdalena Michałowska, sprzedawczyni. - Będzie luźniej, powstaną nowe działy. Wprowadzimy do sprzedaży tekstylia, mniej będzie za to szkła ozdobnego. Zdajemy sobie sprawę, że Manufaktura, gdzie znajdzie się nasz kolejny oddział, może nam odebrać część klientów. Staramy się temu zapobiec. Podobną metodę walki z centrum na terenie dawnej fabryki Izraela Poznańskiego przyjęli właściciele sklepu odzieżowego, który w mieście ma już trzy oddziały. Do 17 maja placówka na terenie Galerii Łódzkiej jest zamknięta. - Nie oznacza to jednak, że opuszczamy centrum przy al. Piłsudskiego - zastrzega Magdalena Król z działu komunikacji sieci sklepów. - Zależy nam na utrzymaniu dotychczasowych klientów, dlatego zdecydowaliśmy się na remont. Sklep znacznie się zmieni. Już w przyszłym tygodniu kupujący zastaną większe przymierzalnie. Inaczej rozmieścimy towar. Dyrekcja centrum zdaje sobie sprawę z zagrożenia, jakie niesie otwarcie kolejnego handlowego molocha. - Początkowo w ludziach zwycięży ciekawość i większość wybierze się do Manufaktury - uważa Ryszard Wysokiński, dyrektor Galerii Łódzkiej. - Sam zamierzam odwiedzić tę placówkę. Mam nadzieję, że przez 3,5 roku, odkąd działamy w Łodzi, zyskaliśmy grono oddanych klientów, którzy docenią nasze walory. Dyrektor Galerii nie zamierza narzucać najemcom wprowadzania dodatkowych promocji. - Sprzedajemy klientom dobre samopoczucie, relaks - podkreśla dyrektor. - To właściciele sklepów sami zadecydują o obniżkach cen. Dziennik Łódzki |