|
[Gazeta Łódź] Co z fontannami dla Łodzi? |
|
|
|
Autor wiol
|
|
piątek, 12 maj 2006 |
|
W kilka lat miało powstać kilkanaście fontann, by szemrząca woda koiła nerwy łodzian i zrekompensowała miastu brak prawdziwej rzeki. Co z programem "Fontanny dla Łodzi?"
Fontanna przed Teatrem Wielkim, która 30 lat temu zachwycała kolorami i "podskakującą" wodą, dziś wygląda tragicznie. Kilka lat temu w ramach programu "Fontanny dla Łodzi" pojawił się projekt jej odnowienia. Miało być jak w Barcelonie: zsynchronizowane ze sobą podświetlane figury wodne miała strzelać w górę "tańcząc" w rytm muzyki. Mijają trzy lata od przedstawienia pomysłu i nic się nie dzieje. - Nie możemy na razie ruszyć z pracami. Cały plac Dąbrowskiego ma być gruntownie przebudowany. A fontanna będzie ukoronowaniem modernizacji - wyjaśnia Marek Wilczak, rzecznik prasowy ZWiK. Jak będzie wyglądać fontanna? Na razie nie wiadomo. Być może będzie to kurtyna wodna, a może fontanna na szklanych taflach jak we Wrocławiu. Remont placu Dąbrowskiego ma rozpocząć się w przyszłym roku. Na ten rok roku ZWiK planuje remont fontanny-panienki w pasażu Rubinsteina. Panienka jest już leciwą damą dobiegającą pięćdziesiątki. Powstała w miejscu rzeźby robotnika wysadzonego w powietrze w czasach stalinowskich przez kilku chłopców. - Projekt fontanny już jest. Chcemy odnowić rzeźbę kobiety, wymienić misę, z podświetlanych dysz woda ma tryskać na panienkę. Kostka wokół fontanny będzie układać się w "fale" - opowiada Marek Wilczak. Na razie ZWiK szuka sponsorów. Jeśli znajdzie w kilka miesięcy fontanna będzie odnowiona. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że jeszcze przed wyborami ma być wybudowana fontanna przy ul. Tuwima przy dawnym ogródku Tivoli (a teraz przy Biedronce). Projekt i szczegóły ZWiK utrzymuje w tajemnicy. Najwcześniej, bo już za sześć dni, zostanie oddana do użytku największa fontanna w Polsce - 300-metrowa fontanna na rynku Manufaktury. Ale ona zupełnie nie ma nic wspólnego z programem "Fontanny dla Łodzi". "Fontanny dla Łodzi" to program wymyślony trzy lata temu przez Zakład Wodociągów i Kanalizacji. Zakładał, że w ciągu kilku lat ma powstać w Łodzi 15 fontann. Jako pierwszą ZWiK wyremontował za własne pieniądze na placu Wolności studnię z rybkami tryskającymi wodą z pyszczków (powstała w latach 30.). Otwarto ją "z pompą" w czerwcu 2004 r. Od razu narodziła się świecka tradycja: pary młode wprost po ślubie przyjeżdżały obmyć sobie w niej twarze. To miało gwarantować miłość na całe życie. Drugą fontanną była secesyjna roślina tryskająca w górę strumieniem wody w stawie przy ul. Piotrkowskiej (w parku im. Reymonta). Trzeci był wodotrysk przy ulicach Wschodniej i Włókienniczej (dawnej ul. Kamiennej) upamiętniający Agnieszkę Osiecką i jej piosenkę "Kochankowie z ulicy Kamiennej". Gazeta Łódź |