|
Trzy tygodnie zajęło służbom odpowiedzialnym porządek na dworcu PKP doprowadzenie go do stanu, za który nie trzeba się wstydzić. W końcu jednak się udało.
O wszechpanującym brudzie i nieporządku tam panującym "Gazeta" pisze od trzech tygodni. Kiedy pod koniec kwietnia obeszliśmy dworzec i jego okolice, zastaliśmy zakamarki wypełnione śmieciami, pomazane ściany, obskurne stoiska z tandetą, pełno odklejających się ogłoszeń na każdym słupie, porozrzucane butelki, worki, opakowania i niedopałki papierosów. Wszystko szare i lepkie od brudu. Wtedy odpowiedzialni za utrzymanie czystości obiecywali, że posprzątają. Z zobowiązania się nie wywiązali. Na dworcu i w okolicy nadal panował brud. Tak jak obiecaliśmy, wczoraj po raz kolejny odwiedziliśmy dworzec, żeby sprawdzić, czy już się udało go posprzątać. Co się zmieniło od naszej poprzedniej wizyty? Stan dworca był zgoła inny niż ten, jaki tu panował w ostatnich miesiącach. Można nawet powiedzieć, że zdarzył się cud. Na terenie prowadzącym na dworzec nie walają się już papiery, puste butelki, puszki i kartony. Plakaty i ulotki oblepiające słupy w większości zostały usunięte. Posadzki w holu dworcowym pozmywane. Porządek panuje w przejściu podziemnym prowadzącym na perony. Na peronach odremontowano płyty odpadające od cokołów na ławki. Windy po raz pierwszy od niepamiętnych czasów lśnią czystością. Naprawdę lśnią i bez przeszkód można spojrzeć przez nie na przestrzał. Usunięto wiekowe plamy i kurz z posadzek. Odmalowano linie bezpieczeństwa na krawędziach peronów, a także barierki i poręcze przy schodach. Towarzyszył nam patrol straży miejskiej. Strażnicy nie ukrywali zadowolenia ze zmian widocznych gołym okiem na dworcu. - Jednak dało się coś zrobić. Sprzątanie naprawdę nie jest takie trudne - mówił Janusz Wiaterek, komendant straży miejskiej. Dodawał jednak, że ładny wygląd dworca strażników nie uśpi. - To jedno z najważniejszych miejsc w Krakowie. Dlatego nadal będziemy odwiedzać dworzec. To niedopuszczalne, żeby krakowianie wstydzili się z powodu brudu na dworcu. Przecież to wizytówka miasta. Janusz Wiaterek zapowiada, że w razie zaniedbań odpowiedzialni za czystość na dworcu nadal będą karani mandatami. Przypomnijmy, że za skandaliczny bałagan na terenie, za który odpowiada kierownik budowy Nowego Miasta, SM wymierzyła karę w wysokości 500 zł. Czy była to jednorazowa akcja sprzątania? - Gruntowne porządki mieliśmy zaplanowane na początek maja. Trochę się to jednak przeciągnęło - przyznaje Adam Machejek, naczelnik w PKP Polskie Linie Kolejowe. - Dworzec jest naszym oczkiem w głowie, na bieżąco jest sprzątany - twierdzi. Obiecujemy to nadal sprawdzać. Dziękujemy. I jednocześnie prosimy: tak trzymać! Gazeta Kraków |