|
Sławomir Sowa: Mówi się, że Łódź staje się bardzo atrakcyjna dla inwestorów, choćby ze względu na wysokie koszty inwestycji w Warszawie.
Richard Mbewe: Łódź ma bardzo duże możliwości. Na początku lat 90., kiedy następowała transformacja gospodarcza, byłem zdziwiony, dlaczego Łódź się nie rozwija. Teraz widzę, że powoli zaczyna przyciągać kapitał. Łódź jest w stanie stać się drugą stolicą Polski pod względem gospodarczym. W centrum kraju będą się krzyżować autostrady. W Łodzi są uczelnie ekonomiczne, techniczne, medyczne, jest potrzebna infrastruktura. Jest też mnóstwo rąk do pracy. Trzeba tylko kreować warunki, by przyciągnąć kapitał zagraniczny, skoro sami go nie mamy. Wielu przedsiębiorców w regionie łódzkim ma pretensje do rządu, że tworzy sprzyjające warunki dla inwestorów zagranicznych, a zapomina o własnych. Komu rząd powinien sprzyjać? - Przedsiębiorcy mają rację. Trzeba jednakowo traktować firmy krajowe i zagraniczne. Jeżeli krajowe przedsiębiorstwo ma projekt i potrzebuje ulgi, należy mu ją dać. Zresztą trzeba zachęcać do inwestowania, dając nie tylko ulgi, ale i poddając pomysły. Wielu polskich przedsiębiorców dysponuje kapitałem, ma zdolność kredytową, ale nie ma pomysłu na biznes. Zatem państwo i samorządy powinny doradzić, gdzie zainwestować, w jakich sektorach, i pomóc przy biznesplanie. Ale ma pan rację: więcej się pomaga zagranicznym inwestorom niż krajowym. Szkoda. 
|