|
Najstarszy zachowany dokument, który mówi o istnieniu gminy żydowskiej w Łodzi, pochodzi z 1 czerwca 1806 roku. I właśnie dlatego w tym roku obchodzone jest 200-lecie obecności Żydów w Łodzi. Uroczystości zaczynają się w czwartek koncertem na Starym Rynku.
Trudno stwierdzić, kiedy do Łodzi przybyli pierwsi mieszkańcy wyznania mojżeszowego. Już w końcu XV w. pojawia się notatka o łódzkim mieszczaninie Mikołaju Żydzie (Nicolais Iudaeus), ale dopiero na początku XVIII wieku w aktach kapituły włocławskiej są dokumenty potwierdzające obecność Żydów w Łodzi. Pierwsza znana z nazwiska rodzina to Zelkowiczowie, wiadomo, że Joachim Zelkowicz był arendarzem karczmy. Najpierw łódzcy Żydzi podlegali synagodze w Strykowie, potem w Lutomiersku. Bezsprzecznym potwierdzeniem istnienia odrębnej już gminy żydowskiej jest dokument z 1 czerwca 1806 roku. Został odnaleziony nie tak dawno w Archiwum Państwowym w Łodzi. To na jego podstawie obchodzone jest 200-lecie łódzkich Żydów. Gdy w 1793 roku zrobiony został przez pruskie władze zaborcze spis ludności, Łódź miała 191 mieszkańców. Wśród nich było zaledwie 11 Żydów, w tym dwie rodziny rzemieślnicze, krawiec i grabarz, najpewniej też Żydem był karczmarz. Spis z roku 1809 wykazywał już 24 rodziny żydowskie, liczące razem 98 osób. Takie były początki. Ponoć pierwszym łódzkim kamienicznikiem był Daniel Layzerowicz, który wybudował dom na Starym Mieście w 1794 roku, a pierwszym znanym z nazwiska żydowskim krawcem - Abram Lewkowicz. Wkrótce na Starym Rynku stanęła synagoga, a po drugiej stronie łęczyckiego traktu - cmentarz. W pierwszych latach rozwoju przemysłu włókienniczego Żydzi zajmowali się głównie handlem: dostawą surowców i zbytem produktów, stopniowo opanowali niektóre rzemiosła. Mimo wprowadzenia rewiru żydowskiego zakazującego starozakonnym osiedlanie się poza określonym terenem (dziś to kawałek Starego Miasta), liczba mieszkańców stale rosła. W 1862 ograniczenia wobec ludności żydowskiej zostały zniesione i Żydzi mogli już osiedlać się wszędzie, ale nadal raczej trzymali się północnej części miasta. Coraz więcej było żydowskich przemysłowców, ale rosła też liczba robotników i drobnych rzemieślników. Choć pamięta się głównie fabrykantów - do najbardziej majętnych rodzin należeli Poznańscy, Silbersteinowie, Kondsztadtowie czy Jarocińscy - z różnych miast i miasteczek przybywała do Łodzi także żydowska biedota. W literaturze jidysz przetrwało określenie Łodzi jako "ziemi obiecanej wschodu": kogo nie stać było na wyjazd do Ameryki (na zachód) zostawał w Łodzi. Niektórym naprawdę się poszczęściło. Pod koniec XIX stulecia w Łodzi mieszkało już prawie 97 tys. Żydów, a tuż przed wybuchem II wojny światowej - 233 tys., stanowiąc ponad 34 proc. ludności miasta. Było to drugie w Europie pod względem liczebności żydowskie miasto. Żydzi budowali fabryki, kamienice, szpitale, szkoły, wydawali książki i gazety, tworzyli towarzystwa artystyczne i partie polityczne. Ale setki maleńkich warsztacików i wielodzietne rodziny gnieżdżące się w maleńkich izbach bałuckich drewniaków, głodne i bose dzieci, to też ówczesna rzeczywistość łódzkich Żydów. Wojna przerwała rozwój wielonarodowościowej Łodzi. 90 proc. mieszkańców wyznania mojżeszowego zginęło w gettach i obozach zagłady. Większość tych, którzy przeżyli wojnę, opuściła Łódź. Dziś gmina żydowska liczy tylko około 300 członków. Jubileuszowe uroczystości zainauguruje czwartkowy koncert na Rynku Starego Miasta. Wystąpią dwa zespoły. Szlomo Bar z kapelą Habrera Hativit grać będzie muzykę opartą na folklorze marokańskim, natomiast Ahiya Rubin i Hassidic Band zagra klezmerską muzykę żydowską, jaką sto lat temu można było usłyszeć na chasydzkim weselu w łódzkim domu. - Takiej kapeli łodzianie jeszcze nie słyszeli. Zagrają autentyczną chasydzką muzykę z naszej części Europy, radosną i pełną werwy - mówi Symcha Keller, przewodniczący łódzkiej gminy wyznaniowej. Na urodziny gminy zapraszamy wszystkich łodzian. Jubileusz gminy nie może jednak obyć się bez refleksji. Gdyby nie II wojna światowa, Łódź z pewnością byłaby zupełnie innym miastem. W piątek na stacji Radegast wspominani będą ci, co zostali zamordowani. 8 czerwca godz. 19 - koncert na Rynku Starego Miasta: Szlomo Bar z kapelą Habrera Hativit oraz Ahiya Rubin i Hassidic Band - klezmerską muzyka żydowska 9 czerwca godz. 12 - uroczystości na stacji Radegast upamiętniające ofiary wojny 14 - zwiedzanie cmentarza żydowskiego w Łodzi przy ul. Brackiej 15.30 - otwarcie wystawy "200 lat Żydów w Łodzi", dom przedpogrzebowy na cmentarzu żydowskim 20 - uroczyste rozpoczęcie szabatu - synagoga (ul. Rewolucji 1905 r. 28) 10 czerwca 9 - modlitwy poranne (ul. Pomorska 18) 21.30 - zakończenie szabatu Gazeta Łódź |