|
Prezydent Łodzi chce wyłożyć milion złotych z miejskiej kasy na budowę podgrzewanych muraw na obu stadionach łódzkich pierwszoligowców.
Chociaż piłkarze Widzewa i ŁKS wygrali rywalizację o awans do ekstraklasy, to żeby w niej zagrać, muszą przebudować swoje stadiony zgodnie z wymaganiami Polskiego Związku Piłki Nożnej. Jednym z nich jest posiadanie podgrzewanej murawy. Według przepisów PZPN beniaminkowie pierwszej ligi, czyli ŁKS i Widzew, mają czas na jej wybudowanie do końca lutego przyszłego roku. Koszt takiej inwestycji to ok. 2,5 miliona zł, ale klubów na to nie stać. Prezydent Jerzy Kropiwnicki zapowiedział, że złoży projekt uchwały do Rady Miasta z wnioskiem, by do ŁKS i Widzewa trafiło po 500 tys. zł. Pieniądze mogą być wykorzystane przez kluby wyłącznie na budowę podgrzewanych boisk. Skąd wziąć resztę potrzebnych pieniędzy? Prezydent zapowiada, że podobnie jak pomagał szukać klubom sponsorów przed rundą wiosenną, tak samo teraz będzie namawiał łódzkie firmy do sfinansowania tych inwestycji. Ma też szukać na to funduszy w budżecie państwa. - Chcę doprowadzić obie modernizacje do końca, żeby stadiony uzyskały standard potrzebny do występów w ekstraklasie - twierdzi Kropiwnicki. - Do końca lutego wszystko zostanie zrobione. Optymizm prezydenta bierze się stąd, że uzyskał już deklaracje kilku firm, które są gotowe wyłożyć pieniądze na boiska. Jakich? Tego nie zdradza. Ale coś za coś. Prezydent szuka pieniędzy na podgrzewaną murawę, ale odkłada budowę stadionu miejskiego. - Na dziś temat uważam za zamknięty - mówi. - Uważałem, że budowa w Łodzi stadionu o klasie europejskiej to dobry pomysł i z początku szefowie obu klubów popierali mnie, by powstał on przy al. Unii. Tymczasem w mediach rozpętała się burza. Nie chcę robić sobie kłopotu i nie będę nic robił na siłę. W tej sytuacji nie wiem, czy Łódź będzie miała kiedykolwiek stadion miejski z prawdziwego zdarzenia. Będą dwa obiekty, które z trudem wypełnią minima PZPN, i to wszystko. A jak Polska otrzyma szansę organizacji mistrzostw Europy, to w Łodzi będzie można jedynie organizować treningi dla drużyn biorących udział w imprezie - zakończył sarkastycznie. Prezydent nie zamyka Łodzi szans na miejski stadion. Jest gotowy do debaty, która przyniesie odpowiedź na pytanie, gdzie powinien powstać obiekt. Póki co Kropiwnicki postarał się o przekazanie miastu przez ministra obrony narodowej stadionu Orła. Tam miałby się przenieść ŁKS na czas ewentualnej budowy stadionu miejskiego na obiekcie przy al. Unii. DLA GAZETY Mirosław Wróblewski wiceprezes ŁKS Myślę, że zaoferowane 500 tys. zł powinno wystarczyć na sporządzenie dokumentacji technicznej podgrzewanej murawy. Wtedy będziemy mogli starać się o wydanie licencji na występy w ekstraklasie. Potem będziemy liczyć na wypełnienie przez miasto porozumienia z 29 grudnia ubiegłego roku, które gwarantuje naszemu klubowi sfinansowanie w całości podgrzewanej płyty w ramach oddanych pod budowę hali widowiskowo-sportowej boisk treningowych. not. jw Zbigniew Boniek wiceprezes Widzewa To bardzo pozytywna wiadomość. Bez podgrzewanej murawy nie moglibyśmy występować w Orange Ekstraklasie. A jeśli ogłasza ją prezydent Kropiwnicki, to jest to poważna sprawa. Władze muszą inwestować w obiekty, które należą do miasta. Zawsze byłem poważnym człowiekiem i nie upominałem się o pieniądze w nagrodę za awans. Jednak inwestycja w miejskie obiekty to zupełnie coś innego. not. derdzik Gazeta Łódź |