|
W okresie wakacyjnym do Łodzi przyjeżdża wielu turystów zagranicznych. Zabytki naszego miasta przybliżają im często przewodnicy z łódzkiego oddziału PTTK. Pracuje w nim kilkanaście osób oprowadzających gości obcojęzycznych.
- Najwięcej turystów porozumiewa się w języku angielskim, niemieckim lub rosyjskim - mówi Izabela Śródkowska, referent ds. turystyki z łódzkiego PTTK. - Jednak ostatnio jedna z przewodniczek oprowadzała grupę z Chorwacji w ich ojczystym języku. Turyści przyznają, że nie mają pojęcia, iloma zabytkami może pochwalić się Łódź. Nadal jest to dla nich miasto, które odwiedza się "przy okazji". - Pytają na przykład czy jest w naszym mieście jakiś zamek - przyznaje Dariusz Łapiński, referent ds.turystyki z łódzkiego PTTK. - Jednak po krótkiej wycieczce są zdziwieni i oczarowani tym, co zobaczyli. W stałym "repertuarze" przewodników jest Księży Młyn z willą Herbsta, ulica Piotrkowska i Muzeum Historii Miasta Łodzi. Od niedawna na trasie wycieczki pojawiła się też Manufaktura jako przykład zrewitalizowanego obiektu fabrycznego z XIX w. Osobną grupą są turyści pochodzenia żydowskiego i niemieckiego, którzy często przyjeżdżają do Łodzi w poszukiwaniu swoich korzeni. - Wtedy przewodnicy zaopatrzeni w przedwojenne mapy z dawnymi nazwami ulic szukają razem z turystami miejsc, które goście pamiętają z lat młodości - przyznaje Łapiński. - Czasami zaglądają też do urzędów stanu cywilnego i wertują stare księgi. Dziennik Łódzki |