|
Przedłużona aleja Kościuszki, czterogwiazdkowy hotel, centrum kongresowo-konferencyjne, podziemne parkingi, zmieniona nie do poznania hala sportowa, nowe pawilony wystawiennicze. Tak już za kilka lat może wyglądać rozbudowane łódzkie centrum targowe.
Ten rejon Łodzi rządzi się nieco innymi prawami niż reszta miasta. Dominuje zabudowa kampusowa. Trzy kampusy Politechniki Łódzkiej, katedra wraz z zabudowaniami kurii i seminarium duchownego oraz nasz, prasowy zespół redakcyjno-drukarniany. Tereny targowe też stają się coraz bardziej zintegrowane. Położenie głównych obiektów nasunęło myśl połączenia ich w całość. Koncepcja ta wychodzi właśnie na światło dzienne. Lepiej na starym miejscu Najpierw był pomysł przeniesienia terenów targowych na skraj miasta, na 15-hektarowy plac przy ulicy Pomorskiej. Wiązało to się jednak z porzuceniem terenów przy Wólczańskiej i Politechniki, a przede wszystkim z budową infrastruktury od podstaw. Koncepcja pozostawienia targów na starym miejscu wydała się mniej kosztowna i lepsza. - Kolegium prezydenta miasta podjęło już decyzję, że targi będą się rozwijać na ponad 7-hektarowym kompleksie wokół hali sportowej, nie będziemy tworzyć czegoś nowego - mówi Marek Michalik, wiceprezydent Łodzi. - To teren, który kojarzy się z taką działalnością - wtóruje prezydentowi Paweł Babij, dyrektor Interservisu - Hala Expo i MOSiR to symbole wystawienniczej Łodzi znane już w całej Polsce. Koncepcji pozostawienia targów w dotychczasowym miejscu dodatkowo sprzyja planowana przeprowadzka Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji do budowanego obiektu przy stadionie ŁKS-u. Za kilka lat hala przy al. Politechniki pozostanie do zagospodarowania. - Obiekt jest do tych celów wspaniały. Wystarczy niewielki remont, żeby dostosować go do potrzeb wystawienniczych - mówi wiceprezydent Marek Michalik - wielkość hali pozwala już dziś eksponować tam wielkogabarytową ofertę, np. żaglówki, autobusy czy maszyny budowlane. Pałac Sportowy jak nowy Pomysł zakłada między innymi wyburzenie jednej z trybun, założenie podwieszanego sufitu i połączenie łącznikiem z halą Expo. W najbliższym czasie rozpocznie się termomodernizacja hali. Budynek zostanie ocieplony, zmieniony będzie system grzewczy i wymienione okna. - Jest to remont na tyle zewnętrzny, że nie będzie kolidował z ewentualnymi przeróbkami wewnątrz hali - mówi Dariusz Gałązka, dyrektor MOSiR Łódź. Oprócz działań urzędu miasta powstała również nieformalna grupa osób pragnących rozwoju targowej Łodzi. Na pomysł wspomożenia planów magistratu wpadł dyrektor MTŁ Paweł Fendler. Zaprosił na spotkanie szefów innych spółek organizujących targi w Łodzi: Interservisu Pawła Babija i Marka Wiktorowskiego z firmy Exactus. Z pomocą architekta Interservisu opracowano nawet wstępną koncepcję przestrzennego zagospodarowania terenów targowych i utworzenia miasteczka targowego Targopolis Łódź, ograniczonego ulicami Skorupki, Wólczańską, Radwańską i al. Politechniki. - Chceliśmy wiedzieć, czy ta lokalizacja jest korzystna dla wszystkich, czy spełnia nasze oczekiwania - mówi dyrektor MTL Paweł Fendler. - Założyliśmy sobie, że chcemy stworzyć drugi ośrodek targowy w Polsce po Poznaniu: 20 tys. mkw. powierzchni targowej, centrum kongresowo-konferencyjne. Dziś nie można bowiem oddzielać funkcji targowej od kongresowej. Te plany współgrają z koncepcjami urzędu miasta, które uwzględniają także budowę hotelu lub centrum hotelowo-konferencyjnego po drugiej stronie ul. Wólczańskiej (na tyłach Kurii Arcybiskupiej). - Ta lokalizacja ma taki atut, że będzie doskonale skomunikowana poprzez przedłużoną do Wólczańskiej aleję Kościuszki. Wielkie efekty za małe pieniądze Paweł Fendler wylicza kolejne atuty koncepcji: bliskość wielopoziomowego parkingu, zwartość terenu pozwalająca na swobodne piesze przemieszczanie się po całym Targopolis, wypoczynkowy teren zielony w sercu kompleksu. Z tego wszystkiego można korzystać podczas projektowanej modernizacji i rozbudowy terenów targowych. Prace da się podzielić na etapy nieutrudniające działalności targowej. W ten sposób możliwa będzie realizacja najnowszej dewizy MTŁ: kreujemy przyjazne miejsce dla łodzian i dla gości. Targi to jest biznes i muszą zarabiać na siebie, ale to także promocja miasta i regionu. - Współczesne targi coraz bardziej powinny stawać się sposobem komunikowania się z rynkiem, atrakcyjnym miejscem prezentacji produktów i usług - uważa Paweł Babij. - Nic nie zastąpi zaufania zbudowanego między ludźmi, którzy spotkali się podczas targów po to, by wprowadzić swoje wyroby na rynek w otwarty i uczciwy sposób. Realizacja tych pomysłów umożliwi swobodne aranżowanie imprez. Podczas mniejszych targów można jednocześnie przygotować koncert i dużą konferencję. - Mogą tu jeździć riksze, znajdą miejsce plastycy na swoje wernisaże, można tu zlokalizować miniekspozycje, np. zapowiedzi premier, wystaw czy Festiwalu Dialogu Czterech Kultur i Camerimage. To miejsce może żyć - rozwija wizje Fendler. Plan zakłada również obudowanie hali sportowej (w narożnikach) mniejszymi pawilonami, zwiększającymi jej powierzchnię wystawienniczą. Mają także powstać, pomiędzy stałymi budynkami place pod namioty, jak na najpoważniejszych terenach targowych, ze stałymi miejscami na kotwy oraz z doprowadzonymi mediami. - Trudno by było znaleźć inwestycję tak niskonakładową w stosunku do spodziewanych efektów ekonomicznych i promocyjnych - mówią pomysłodawcy. - Wiele obiektów już istnieje, inne wymagają niskobudżetowych remontów. Największą inwestycją ma być centrum kongresowe. Według zwolenników rozbudowy terenów targowych, inwestycja jest wielką szansą dla ziemi obiecanej. Jest już turystyka kulturowa do wielonarodowościowej Łodzi, teraz czas na turystykę biznesową - mówi Paweł Fendler. - Warto to robić, zwłaszcza że nie są to abstrakcyjne pieniądze dla miasta, a przedsięwzięcie można prowadzić etapami. Najszybciej ruszy przebudowa alei Kościuszki - już za rok. Reszta - jak znajdą się pieniądze, dotacje i wola rozbudowy terenów targowych. * * * * * Cieszą oko efektowne wizje rozwoju miasta. Wielkie pieniądze, jakie płyną z Unii Europejskiej, sprzyjają podejmowaniu wielkich wyzwań. Czy jednak wystarczy determinacji na takie pokierowanie imprezami targowymi - tak miejskimi, jak i prywatnymi - że Łódź stanie się największym po Poznaniu ośrodkiem targowym? Potrzeba na to o wiele więcej pracy niż na stworzenie miasteczka targowego. Kiedy jego uliczki i hale zapełnią się zwiedzającymi i kontrahentami, można będzie mówić o sukcesie Targopolis. Trzymamy kciuki za targową Łódź. Dziennik Łódzki |