|
Po Finlandii i Norwegii regularne połączenia lotnicze z Krakowem będzie mieć też Szwecja. Kraków czeka inwazja turystów ze Skandynawii.
- W rozkładzie są już Helsinki i Oslo, nie mogło więc zabraknąć również Sztokholmu - tak o nowym połączeniu lotniczym Krakowa ze szwedzką stolicą mówi Piotr Pietrzak, rzecznik prasowy Międzynarodowego Portu Lotniczego Kraków-Balice. Informacje o planach uruchomienia regularnych lotów na tej linii krążyły od kilku miesięcy, jednak dopiero teraz, w obliczu sporych sukcesów, jakie zanotowali dwaj przewoźnicy łączący Skandynawię z Małopolską (Finnair i niskokosztowy Norwegian Air), zdecydowano o jak najszybszym starcie lotów. Od 14 września samoloty Norwegian Air będą latać w kierunku Sztokholmu cztery razy w tygodniu - w poniedziałek, środę, piątek i niedzielę. W te same dni zaplanowano loty powrotne. - Jesteśmy bardzo zadowoleni z dotychczasowej reakcji polskiego rynku i dlatego zwiększamy tu naszą obecność. Zależy nam na Krakowie nie tylko z powodu podróży biznesowych, ale przede wszystkim rosnącego błyskawicznie ruchu turystycznego - deklaruje Bjorn Kjos, dyrektor generalny Norwegian Air. Z przeprowadzonych przez Norwegów badań wynika, że zainteresowanie skandynawskich turystów Polską, a przede wszystkim polskimi górami i dawną stolicą, rośnie lawinowo. Finnair, który jako pierwszy ze skandynawskich przewoźników zainteresował się Krakowem, nie ujawnia jeszcze, jakim zainteresowaniem cieszą się odbywane dwa razy w tygodniu loty. Nieoficjalnie jednak wiadomo, że zarówno z frekwencji, jak i rosnącej koniunktury Finowie są bardzo zadowoleni. Z Helsinek przylatują do Krakowa głównie młodzi turyści, nie brakuje też jednak sędziwych podróżników, którzy dopiero na stare lata opuszczają swe domostwa i wyruszają w świat. Teraz "trend na Polskę" pomysłodawcy połączenia chcą rozpropagować wśród Szwedów. - Skandynawowie znani są z zamiłowania do podróży. Lubią cieplejsze kraje, lubią wydawać w nich pieniądze, ale samochodami z czystej wygody wolą nie przyjeżdżać. A już za żadne skarby nie ruszą się na południe dalekobieżnym autobusem - ocenia Bjorn Kjos. Zdaniem Minny Vuorelainen-Szortyki, client manager Finnair na Polskę, kraje skandynawskie, choć pod względem ludnościowym nie są liczne, stanowią mocny punkt w europejskiej turystyce. - Mieliśmy sporo sygnałów od naszych pasażerów, że Kraków to dla nich bardzo atrakcyjne miejsce. Na takie prośby nie mogliśmy pozostać obojętni - mówi. Kursujące między Krakowem a Skandynawią samoloty mają swą ofertą objąć nie tylko mieszkańców północy. - Mamy świadomość, jak wielu Polaków pracuje po otwarciu rynków pracy w Szwecji i od niedawna w Finlandii. Nie wspominając o tych, którzy skusili się na słynne "zbiory truskawek w Norwegii". Ci z północy Polski popłyną do nas jak dawniej promami. Ci z południa wybiorą samoloty - wyraz takich nadziei słyszymy w centrali Norvegian Air w Oslo. Gazeta Kraków
|