|
Czy wiecie co oznacza Gottsdorf po niemiecku? Ci którzy znają ten język z pewnością odpowiedzą, że można to przetłumaczyć jako „Boża osada”, albo „osada Boga”. Gottsdorf jest tak małe, ze próżno go szukać na mapie Niemiec. A leży pod samym Berlinem. Ten kto jednak tam trafi, rozglądając się wokół nigdy nie przypuszczałby ze w jego sąsiedztwie znajduje się wielka metropolia.
Chciałabym Wam, Łodzianom opowiedzieć historię tego miejsca. Jest to historia o ludziach którzy wykazali się dostateczna odwagą, determinacją oraz przede wszystkim pomysłowością, która zmieniła rzeczywistość tego sennego miejsca,
Ludzie o których pisze pojawili się tam pod koniec lat 80. Gottsdorf był wtedy wioską podobną do wielu dobrze nam znanych z Polski. Jedyną rozrywką Gottsdorfian było popijanie wysokoprocentowych trunków, gdy więc w wiosce pojawili się Nowi, Gottsdorfianie nie byli zbyt zachwyceni. Tym bardziej, że nowi ani myśleli wtopić się w panujący krajobraz. Jednym z NOWYCH był artysta - Detlef. Od tamtej pory życie Gottsdorfian zmieniło się diametralnie. Detlef postanowił wprowadzić do wioski nieco życia. Na swoim kawałku ziemi utworzył „Łąkę Sztuki” http://www.kunst-in-gottsdorf.de/frame.htm Powstał tam również labirynt na wzór tego z kościoła w Chartres.

W samym secu Gottsdorfu zaś powstał Dom Kultur Świata. Miejsce niewielkie, skromne, lecz symboliczne. Będące również świetnym przykładem w jaki sposób funkcjonuje teoria rozbitej szyby w praktyce. Otóż, w centrum Gottsdorf znajduje się budynek który dawno temu był starą kuźnią. Później jego funkcja nieco się zmieniła - powstał tam przystanek autobusowy. W tym czasie budynek podupadał. Najpierw poszła pierwsza szyba. Za nią stopniowo następne. Potem pojawiły się napisy na ścianach podobne do tych które my na co dzień widujemy (np. „Juden raus!”) i przystanek zaczął przypominać jakąś świątynie nienawiści. Następnie zaczął sypać się sufit, znikły framugi. W końcu pozostały same pomazane mury. Właśnie wtedy powstał projekt aby przywrócić tą ruinę do życia. Nazwano ją Haus der Kulturen der Welten. Wybielono ściany, naprawiono sufit. Stolarz zrobił nowe ramy okienne... Dziś na ścianach znajdują się rysunki namalowane farbami plakatowymi przez ludzi z różnych zakątków świata. Obywają się tam wystawy i koncerty.

W tym czasie Gottsdorfianie zaczęli się zmieniać. Gdy chcieli coś przemyśleć wędrowali po labiryncie. W HKW przestały pojawiać się nowe wykwity intelektualizmu różnej maści rasistów, oraz wandali, zaś do wioski zaczęli ściągać ludzie dynamiczni, mający jakiś ciekawy pomysł. Twierdzili, że zakochali się w tym niezwykłym miejscu. Powstało gospodarstwo ekologiczne, sklep zoologiczny, ze dwa pensjonaty, centrum pieszych wycieczek. Ludzie przestali być pasywni, poczuli ze Gottsdorf jest ICH i jest wyjątkowy. I stali się otwarci na nowych gości, doświadczenia. Jednym słowem są otwarci na świat. Dziś Gottsdorf jest uroczą wioską do której warto zajrzeć. Choćby po to, aby przekonać się na własne oczy, że puste budynki nie musza niszczeć. Że ludzi ich mentalność można zmienić. Trzeba tylko dać im przykład i czekać cierpliwie.
|