|
Od poprzedniego spotkania w siedzibie Gazety Wyborczej minęły mniej więcej trzy tygodnie. Sprawa plakatów wróciła wczoraj podczas kolejnego spotkania z reprezentantem Umł w osobie Pana Piotra Rajcherta. Pojawił się również Marcin Pryt wsparty głosem swoich znajomych oraz uczestnicy i inicjatorzy "Akcji!".
Dyskusja rozpoczęła się od przedstawienia założeń, jakie przygotowali urzędnicy. Zaproponowano podział prac na kilka etapów, z czego jasny i klarowny jest tylko pierwszy. W najbliższym czasie bowiem rozwieszone zostaną tablice dotychczas używane jako tablice wyborcze. Na nich można będzie wieszać do woli różnego typu plakaty, ulotki, informacje. Niestety rozmiar tablic pozostawia wiele do życzenia, bo wynosi 1,5 X 1 metr. Ich liczba ma się zwiększać z upływem czasu, podobnie jak ich wielkość. Obecnie planuje się wystawienie około 150 tablic i wywieszenie ich na budynkach należących do gminy.
Kolejne etapy mają przynieść zwiększenie liczby tablic, może przyniosą także wybudowanie słupów ogłoszeniowych lub estetycznych tablic. Do tego jednak, jak zaznaczył Pan Rajchert niezbędna jest długofalowa praca, ograniczona przez przepisy ustaw. W przypadku takich słupów lub tablic nie będzie możliwe wyłączenie odpłatności. Bardzo dużym pozytywem będzie natomiast stworzenie strony WWW, na której przedstawione zostaną adresy i miejsca wywieszonych tablic do plakatowania.
Zastanawiam się nad przedstawionym rozwiązaniem i daleki jestem od hurra optymizmu. Przede wszystkim uważam, że dostosowanie dotychczasowych tablic to pół środek, kropla w morzu potrzeb. Już teraz sygnalizowaliśmy, że takie rozwiązanie jest niewystarczające. Na tablicy o rozmiarach 1,5 X 1 metr można powiesić dosłownie kilka plakatów. Wystarczy wrócić pamięcią do niedawnych wyborów w Łodzi by przypomnieć sobie, że nawet kandydatom nie wystarczały dostarczone przez miasto miejsca do ogłaszania. Pojawia się także pytanie o to, co się stanie z wykorzystanymi tablicami wyborczymi podczas najbliższych wyborów? Powstaną nowe, czy po prostu zmieni się przeznaczenie z tablic do plakatowania na tablice wyborcze? Uważam, że przedstawiony pomysł jest krótkowzroczny i tak jak amnestia maturalna Romana zupełnie nie rozwiązuje problemu.
Cieszy jednak to, że wreszcie zaczęliśmy rozmawiać o problemie brudu w mieście. Rozmawiamy i są konkretne decyzje. Daleko temu do sukcesu obwołanego przez Gazetę Wyborczą jednak jesteśmy na dobrej drodze i widać małe światełko w tunelu.
|