spacer.png, 0 kB
Start arrow Archiwum przeglądu mediów arrow Ogólne arrow [Gazeta Wyborcza] Jadą turyści, budujmy hotele
Czy wiesz, że...
Ulica Piotrkowska to najdłuższy w Europie trakt handlowy (ok. 4 km długości). Jej zamknięty dla ruchu kołowego odcinek (1,8 km) stanowi najdłuższy deptak w Polsce.
spacer.png, 0 kB spacer.png, 0 kB

[Gazeta Wyborcza] Jadą turyści, budujmy hotele Drukuj E-mail
Autor Joanna Blewąska   
czwartek, 26 styczeń 2006

15 mln turystów odwiedziło Polskę w 2005 roku, wydali u nas ponad 3 mld dol. Coraz więcej przyjeżdża Amerykanów, Anglików i Japończyków. - Zbudujmy wreszcie przyzwoite hotele - mówią eksperci.

thumb_m3129073.jpgNajliczniej odwiedzają nas Niemcy, Czesi i Ukraińcy. A najszybciej przybywa Brytyjczyków i gości z krajów zamorskich. Z USA, Australii, Japonii i Kanady przyleciało w 2005 r. aż o jedną trzecią turystów więcej niż rok wcześniej (liczba wszystkich turystów wzrosła o 5 proc). - Staniały bilety lotnicze, więcej osób odwiedza Europę. A gdy już są na Starym Kontynencie, przyjeżdżają też do nowego kraju Unii Europejskiej. Odwiedzają Polskę z ciekawości - uważa Krzysztof Łopaciński, dyrektor Instytutu Turystyki.

Pomagają nam... niemieckie autostrady. Bo o ile na Polskie drogi turyści narzekają, o tyle zachodnie trasy sprawiają, że bardzo łatwo do Polski dojechać. - Na przykład Duńczycy oblegają Sudety. Dojazd dobry, a po samej Polsce jeździć nie trzeba - mówi Łopaciński.

170 dol. dziennie

Turyści zostawili u nas w ubiegłym roku 3,1 mld dol. Podczas jednej podróży każdy cudzoziemiec wydał przeciętnie 170 dol. (blisko 35 dziennie). Najwięcej pieniędzy zostawiają Japończycy i Amerykanie (300 dol. na wizytę), najmniej sąsiedzi ze wschodu (100 dol.). Ci ostatni najczęściej przyjeżdżają na zakupy i do pracy. Na targowisku Ptak pod Łodzią co tydzień pojawiają się dziesiątki autokarów. - To nie zmienia się od lat - mówi Jan Miedziak, jeden z dyrektorów Centrum Handlowego "Ptak". - Kupują dużo ubrań na handel. Są i tacy, którzy w ciągu jednego weekendu wydają 10 tys. dol.

Zdaniem Miedziaka są to coraz poważniejsi przedsiębiorcy. Zwracają uwagę na jakość, są świadomi, że mogą zakupy reklamować. I coraz więcej z nich chętnie zrezygnowałoby z przyjazdu autokarem na rzecz samolotu. - Czartery z Moskwy czy Leningradu byłyby pełne - przewiduje Miedziak. - To po pierwsze wygoda, a po drugie łatwiejsze przejście przez granicę. Towar też można nadać przez cargo.

Magister turysta

Polska Organizacja Turystyczna przygotowała raport o tym, kim są turyści odwiedzający nasz kraj.

O Polsce dowiadują się najczęściej od znajomych i rodziny, nieco rzadziej z internetu. Przyjeżdżają własnymi samochodami, podróż organizują sobie sami. Tylko co czwarty korzysta z biura podróży. - W całej Europie jest moda na podróżowanie autem. Ludzie chcą być niezależni, hotel bez problemu zarezerwują przez internet. Biuro podróży jest więc im niepotrzebne - mówi dyrektor Instytutu Turystyki Krzysztof Łopaciński.

Zwykle w Polsce spędzają około tygodnia, mieszkają w hotelach i motelach, tylko co dziesiąty na kempingach i polach biwakowych. Coraz chętniej decydują się na kwatery prywatne i gospodarstwa agroturystyczne.

Większość odwiedzających nas turystów ma wyższe wykształcenie. W przypadku Amerykanów to ponad 70 proc., wśród turystów ze Wschodu liczba ta sięga 40 proc. - Kiedyś do swoich rodzin w Polsce przyjeżdżali krewni, głównie ze wsi. Teraz na całym świecie podróżują przede wszystkim ci wykształceni. Na Uniwersytecie Lwowskim nie ma chyba studenta, który by nie przyjechał do Polski w trakcie studiów lub zaraz po. Praktyka w Polsce to prestiż, dobry start do przyszłej kariery - mówi Łopaciński.

Aż 6 proc. turystów przyjeżdża do Polski, żeby skorzystać z usług medycznych (np. dentysty), i liczba ta stale rośnie.

Budujmy hotele

Tylko co czwarty turysta zauważył mankamenty pobytu w Polsce. Najczęściej wymieniane to zły stan dróg, słaba znajomość języków, niewłaściwy stan sanitarny i brzydka pogoda. Na dziury w drogach najczęściej narzekają Niemcy.

Najliczniej odwiedzane przez turystów województwa to mazowieckie, małopolskie i pomorskie. Najrzadziej - lubuskie i podkarpackie.

Instytut Turystyki szacuje, że liczba turystów nadal będzie rosła (o ok. 5-6 proc. rocznie). A to nowi klienci dla hoteli. Tymczasem wśród krajów Unii Europejskiej mamy najmniej łóżek hotelowych w przeliczeniu na liczbę mieszkańców. - W Polsce, inaczej niż na Zachodzie, najbardziej zapełnione są hotele luksusowe, czyli te najdroższe. Coraz więcej będzie turystów, który chcą mieszkać w jedno-, dwugwiazdkowych hotelach o przyzwoitym standardzie za przystępną cenę. I te warto budować - mówi Waldemar Błaszczuk z Polskiego Zrzeszenia Hoteli.

 logo_gazeta_pl_gospodarka.gif

 
 
spacer.png, 0 kB

Logowanie

spacer.png, 0 kB
spacer.png, 0 kB
spacer.png, 0 kB
  spacer.png, 0 kB

Forum na Fali